8 lipca 2008 godz 9 00- troszeczkę zaniedbałam swój blog. Zobaczyłam jednak kolejny wpis mojej siostry i szwagra z wyprawy do Tajlandii, gdzie mimo że śpią na klepisku pokotem, gryzą ich pijawki i nie mają czasem co jeść poza smażonym ryżem, to i tak znajdują miejsce i czas żeby zdać relacje z wyprawy. To niesamowite. Zobaczcie sami (www.ania-maciek.com) Dlatego wstydz się mała Mucho taki leń !To jednak typowe dla mnie, tzw. "słomiany zapał". Generalnie włącza mi się syndrom "leniwca" moich kochanych współlokatorów, którzy bardzo nielubią wstawać o świcie i pracować jak mróweczki ,czy uczyć się ze skutkiem stypendium naukowego. Dzisiaj np. mój współlokator nie poszedł na poranny, z resztą już poprawkowy egzamin , bo jakoś tak dobrze mu się akurat spało :) Mam wrażenie , że udzielił mi się ich tryb życia kładę się k. 3 czasem 4 i wstaję o 13 . Nie mogę jednak nic złego powiedzieć o Mr.B który zarabia własnie ciężkie dolary w Stanach ;-) i wstaje codziennie baaardzo wcześnie, ba nawet w świętą sobotę! Ale za to nie będzie musiał później już nic robić przez cały rok ;-) Ja tym czasem dzięki temu , że wczoraj pospałam dłużej ,dzisiaj byłam żeśka aż do samego rana czyli do 7. Ten piękny widok( zdj. obok) uwieczniłam kiedy wszyscy smacznie spali , a ja podziwiałam świat za oknem. Natura potrafi robić wspaniałe spektakle o poranku i robi to w takiej ciszy. Słońce skryte za barwnymi chmurami nagle wystrzeliwuje jak płonący pocisk ciepłym światłem czerwieni. Jeżeli ktoś czuje się znerwicowany, niespokojny , zestresowany polecam nocny lot z porannym lądowaniem. 4 rano, dostarczy tyle pozytywnej energii , spokoju , i odprężenia że stres odejdzie w mig. Jest 9 a ja jeszcze nie śpię , jest mi dobrze, czuję się wypoczęta mimo , że jeszcze nie spałam od wczoraj. Z resztąjuż sam widok białych obłoków kojarzy mi się z niebiańskim spokojem. Mam zawsze wrażenie , że jestem jakby bliżej niebios i nic nie jest w stanie zmącić mojego spokoju ducha. Pasażerowie chyba odczuwają tą pozytywną energię , którą jestem naładowana, bo kiedy z nimi rozmawiam bywa , że mówią że jestem bardzo optymistyczna i mam dużo ciepła i uśmiechu. To miłe ,że dostrzegają takie rzeczy. Dzisiaj leciałam z dwiema Holenderkami. Strasznie się ucieszyły , bo przemówiłam do nich po flamandzku. Może moje słowa nie brzmiały w pełni poprawnie ale już samo Will U its drinken? ucieszyło panie na cały lot. W końcu Holandia to małe państewko a tu proszę wracają z Cypru , jakimiś polskimi liniami i jeszcze gada do nich stewa w ich języku. Nie mogłam się powstrzymać :) Nigdy nie przegapiam okazji by choć trochę porozmawiać z Holendrami :) eh czekam tylko na ten lot do Amsterdamu ... ... rozmarzyłam się ale opiszę jeszcze dwa nowo odkryte zjawiska, o których mam wrażenie jakby nie uczyłam się zbyt szczegółowo na meteo ,albo nie umiałam ich sobie wyobrazić . Pierwsze to sauna na cypryjskim lotnisku. Nagle nie wiedzieć skąd i jak nadchodzi wielka młga jak mleko. Kiedy już wejdzie i na Ciebie nie możesz swobodnie oddychać. Jest tak mokra i gorąca ,że możesz sobie zrobić przysłowiową " parówkę na cerę" , z resztą takie własnie jest uczucie, jak głowa pod ręcznikiem nad miską. Trwa to godzinę po czym opada i czuć lekką mrzawkę na twarzy.Innym zaobserwowanym zjawiskiem jakie stworzyła natura jest odbicie cienia samolotu w tęczowym kręgu na tle chmury. Obiecałam sobie ,że następnym razem uchwycę to aparatem, choć nie jestem pewna czy tym aparatem jaki posiadam można to uchwycić. (Jak już będę tą lepiej zarabiającą stewa polecę po jakiś fajny aparat za Atlantyk.) To efekt Słońca , które rzuca promienie na samolot , promienie rozchodzą się promieniście tworząc na chmurze okrąg a wewnątrz mieści się samolot ale w zmniejszeniu :) Nawet mój szef, który lata już od 84' (czyli od roku w którym zjawiłam się na świecie) był równie zadziwiony zjawiskami jakie dostrzegliśmy. No dobrze. Idę spać, kleją mi się już oczy wiec czas już zasnąć snem sprawiedliwego.
Czy Bangkok zachwyca?
17 lat temu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz