poniedziałek, 18 sierpnia 2008

Latanki niespodzianki


Oto nastąpił dzień kiedy nareszcie poleciałam do Amsterdamu. Choć wiedziałam, że i tak nie wyjdę nawet na chwileczkę na lotnisko nie mówiąc już o mieście , to sama świadomość , że tam lecę nastrajała mnie pozytywnie do pracy. Poczułam lekki dżeles jak widziałam rozhulaną młodzież na pokładzie, która zaraz miała wyjść z samolotu i zapewne pierwsze co zrobi ,to pójdzie na nieustanną miejską nocno -dzienną imprezkę. Eh jakby pięknie było uciec z nimi z samolotu i zaszyć się na Singlu na kilka dni. Tak dawno nie widziałam mojego kochanego miasta, moich kanałów, rowerów, krzywych domków i barek na wodzie. Mój wypad do Amsterdamu okazał się całkowitą niespodzianką, podobnie jak lot do Krakowa i Zurychu , nie mówiąc już o nocowaniu w hotelu Tego już na pewno nie przewidziałam. Moja "anóżka" czyli mała torba podróżna nie była przygotowana na tą ewentualność , więc zamiast zwiedzać okolice Krakowa cały dzień spędziłam w pokoju , leżąc jak królowa w szlafroku w wielkim łożu. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt,że ok godziny 19 zaczęłam się już lekko nudzić tym ciągłym leżeniem. Następnym razem przygotuję się znacznie lepiej , a od dzisiaj zawsze już będę brała ze sobą coś na ewentualne przebranie. Nigdy nie wiadomo co przyniesie kolejny lot. I w zasadzie to jest też duży plus tej pracy. Zamiast myśleć " O Jezu dzisiaj znowu to samo biurko, papiery i ta sama koleżanka na przeciwko" to w moim zawodzie idziesz codziennie z myślą "Ciekawe co przyniesie dzień, z kim będzie mi dzisiaj dane pracować i kto zawita na nasz pokład" :)) czy będzie to M. Rodowicz tak jak wczoraj? :)

wtorek, 5 sierpnia 2008

Rozwój personelu pokładowego

Lekko rozlatana- tak mogę określić obecny stan mojej osoby jako personelu pokładowego w 2 miesiącu. pracy Zostałam dopuszczona już do wszystkich typów samolotów, które latają po Europie. W przyszłości czeka mnie jeszcze nasz "moloch" ;-)Boeing 767 na 21o paxów ale latanie nim będzie mi dane , kiedy stanę się doświadczoną stewardessą :)) i chyba jestem na dobrej drodze. Jeżeli chodzi o serwis już nie rozlewam , nie potykam się i zachowuję się z lotu na lot coraz profesjonalniej. Miałam nawet swoją pierwszą akcję :) Z powodu burzy lądowaliśmy w Poznaniu ,a nie w Warszawie. A dzisiaj lot do Bukaresztu. Moja mapa stolic europejskich zapełnia się w ekspresowym tempie. Muszę przyznać ,że stolica a w zasadzie jej obrzeża wyglądały dość zamożnie ,a nasz hotel stał obok pięknego salonu Ferrari i zjazdu na obwodnicę. Czy u nas jest salon Ferrari czy my mamy obwodnicę w Warszawie? Aż wstyd przyznać co wcześniej myślałam o Romuni, a tu proszę czyżby rzeczywiście pod względem zamożności Polska była na ostatnim miejscu na liście krajów Unii Europejskiej? Moje pozytywne zaskoczenie zmąciła jednak obecność dużej ilości niezbyt przyjemnych czarnych robaków, które opanowały całe lotnisko i okolice. Informacje o pladze znajdowały się również w pokojach, co wzbudziło we mnie pewien niepokój. Dowiedziałam się, że walczą z nimi bezskutecznie od 1996 roku, ale nie wpływają negatywnie na zdrowie ludzkie. Co nie zmienia faktu, że śniły mi się koszmarnie, przez co budziłam się co pół godziny podczas mojego 3 godzinnego spoczynku. Mam nadzieję , że przez takie sytuacje moja praca nie stanie się nagle stresująca ,ma być przecież tylko czystą przyjemnością ;)