wtorek, 5 sierpnia 2008

Rozwój personelu pokładowego

Lekko rozlatana- tak mogę określić obecny stan mojej osoby jako personelu pokładowego w 2 miesiącu. pracy Zostałam dopuszczona już do wszystkich typów samolotów, które latają po Europie. W przyszłości czeka mnie jeszcze nasz "moloch" ;-)Boeing 767 na 21o paxów ale latanie nim będzie mi dane , kiedy stanę się doświadczoną stewardessą :)) i chyba jestem na dobrej drodze. Jeżeli chodzi o serwis już nie rozlewam , nie potykam się i zachowuję się z lotu na lot coraz profesjonalniej. Miałam nawet swoją pierwszą akcję :) Z powodu burzy lądowaliśmy w Poznaniu ,a nie w Warszawie. A dzisiaj lot do Bukaresztu. Moja mapa stolic europejskich zapełnia się w ekspresowym tempie. Muszę przyznać ,że stolica a w zasadzie jej obrzeża wyglądały dość zamożnie ,a nasz hotel stał obok pięknego salonu Ferrari i zjazdu na obwodnicę. Czy u nas jest salon Ferrari czy my mamy obwodnicę w Warszawie? Aż wstyd przyznać co wcześniej myślałam o Romuni, a tu proszę czyżby rzeczywiście pod względem zamożności Polska była na ostatnim miejscu na liście krajów Unii Europejskiej? Moje pozytywne zaskoczenie zmąciła jednak obecność dużej ilości niezbyt przyjemnych czarnych robaków, które opanowały całe lotnisko i okolice. Informacje o pladze znajdowały się również w pokojach, co wzbudziło we mnie pewien niepokój. Dowiedziałam się, że walczą z nimi bezskutecznie od 1996 roku, ale nie wpływają negatywnie na zdrowie ludzkie. Co nie zmienia faktu, że śniły mi się koszmarnie, przez co budziłam się co pół godziny podczas mojego 3 godzinnego spoczynku. Mam nadzieję , że przez takie sytuacje moja praca nie stanie się nagle stresująca ,ma być przecież tylko czystą przyjemnością ;)

Brak komentarzy: